piątek, 23 stycznia 2015

Prolog

- Darcy Foster, prosimy do sali 34, sali 34!
Rozszerzyłam szeroko oczy, a serce podeszło mi do gardła. Oczywiście. Coś musiało pójść nie tak. Za dobrze mi szło.
- Hej, mała? Nie denerwuj się. Nic ci to nie da.
Wpatrywałam się w błękitne oczy Willa, miętoląc kwiecistą spódnicę. Opierał ręce na moich ramionach, praktycznie wgniatając mnie w podłogę. Nie pomagało to zmniejszyć stresu.
- Okej. Jak tu wrócę, masz czekać dokładnie w tym miejscu. - Zaczerpnęłam powietrza, podeszłam do drzwi i mruknęłam: - Zaraz się porzygam.
Z tym optymistycznym akcentem nacisnęłam złotą klamkę i otworzyłam drzwi.
Pokój był urządzony tak, jak cała Akademia Firleya - w stylu barokowym. Pod sufitem wisiał zachwycający żyrandol, na który od razu zwróciłam uwagę.
- Panno Foster, nie będę owijał w bawełnę. - Głos należał do starszego, uśmiechającego się mężczyzny za biurkiem. Za nim stała elegancka kobieta w okularach. Dyrektor szkoły i jego sekretarka. Pięknie. - Jest pani bardzo utalentowana. Tylko... nie w tym kierunku, który pani obrała.
Okej, teraz naprawdę nie wiedziałam, o co chodzi. Jednak nie zrobiłam nic złego?
- Ma pani niesamowity głos. Już dawno nie słyszałem takiej barwy, skala głosu jest niemała. Jednak nie możemy pani przyjąć. - Uśmiechnął się jeszcze szerzej.
- Panie Downer, za pięć minut musimy podać wyniki.
- Już się streszczam. Widzisz, panno Foster - mówił dyrektor, wstając z fotela. - Istnieje pewna organizacja. Szkoła, można powiedzieć. Uczy ona, a potem promuje przyszłe muzyczne gwiazdy. Mam układ z tamtejszym dyrektorem. - Stanął przed biurkiem i oparł się o nie. - Kiedy znajduję takie perełki jak ty, wysyłam je do niego. Pytanie tylko, czy ty jesteś zainteresowana?
- Em... - Przestąpiłam z nogi na nogę.
Nie taki był plan. Chciałam zawodowo grać na skrzypcach, jak moja mama. A tu facet wyskakuje mi ze śpiewaniem.
Znaczy, lubiłam śpiewać. Uważałam nawet, że całkiem dobrze mi idzie. Nigdy tylko nie myślałam, że chcę w ten sposób zarabiać na życie.
- Muszę wybierać teraz? - Niepewnie popatrzyłam na sympatyczną twarz pana Downera.
- Och, nie! - Zaśmiał się. - Emmo, mogłabyś dać pannie Foster ulotkę informacyjną?
Sekretarka wyjęła ze swojej teczki kartkę i podała mi ją. Nawet nie patrząc na papier, złożyłam go w kostkę i schowałam do kieszeni spódnicy.
- Ekhem, dziękuję. Odezwę się za kilka dni, dobrze?
- Nie ma problemu. Wyjaśnię ci wszystko, jeśli się zdecydujesz.
     Pożegnałam się i z szybko bijącym sercem wyszłam z sali.

Podobało się? ^.^ Wydaje mi się, że dalsze rozdziały są fajniejsze, ale ocenicie to sami c: Zachęcam do komentowania!
HappyPotato

czwartek, 22 stycznia 2015

Witaj, wędrowcze!



Ekhem, od czegoś trzeba by tu zacząć, więc naciesz oczy Barneyem :3
No dobra, a tak serio, to nie o nim będzie ten blog, więc tak za bardzo nie musisz się nim cieszyć :D Po prostu jestem fanką serialu How I met your Mother, a ten gif na początek bardzo mi pasował.
Chyba trochę odbiegam od tematu :P Blog powstał z myślą o jednym z moich opowiadań, które będę tu publikować. Nie jest ono jakichś najwyższych lotów, pisane na luzie, by spuścić z tonu pod koniec dnia. Będzie mogło być nudne, przewidywalne i zwyczajnie podobne do innych opowiadań pisanych przez nastolatki, ale ocenę pozostawiam Tobie, Czytelniku.
Więcej na temat moich motywów na Od Autorki.
Nie wiem, kiedy będę dodawała nowe rozdziały. Pewnie jak je napiszę i sprawdzę, a że mam teraz ferie, trochę czasu i mnóstwo pomysłów i weny, to na początek pójdzie szybko :) Oczywiście jeszcze szybciej, jeśli ktoś by to komentował... To naprawdę daje motywację, taki motorek w tyłku xD
Z góry uprzedzam, że używam emotikonek. Ale tylko wtedy, kiedy mam humor i nigdy w moich tekstach.
Jakby były jakieś pytania czy coś, proszę o komentarz :)
~ HappyPotato